You are currently viewing Afektonimy. Jak się pięknie kłócić?

Afektonimy. Jak się pięknie kłócić?

Jak rozmawiacie o miłości? Macie swoje słowa, które tylko Wy, w parze, rozumiecie?

Podobają mi się afektonimy. Lubię, jak ludzie do siebie pięknie mówią. A jeszcze lepiej, gdy czują, co mówią. Intymność, to przecież nie tylko sypialnia, ale też spojrzenia, szepty i czułe słówka 🙂

Praktykujecie? Jak mówicie do swoich partnerów?
Ja do mojego męża mówię „brzusiu” 😉

Kocham nasz polski wołacz. A tymczasem, nie uwierzycie, on ginie! Gdy się go używa, można usłyszeć: „Moniko, co tak poważnie mówisz?” A to przecież takie ładne: żabko, walentynko, kochanie, czekoladko, kluseczko, Doroto, mężu, Grzesiu, kochanie 😉
.
Pamiętacie jeszcze z podstawówki te lekcje o wołaczu? On do tego służy. A jak można się dzięki niemu pięknie kłócić. – Żabko! Coś ty narobiła?!
– A co Ty się tak denerwujesz, mój Brzusiu?!

Od razu miękną kolana, prawda? To wszystko przez afektonimy.


Chcesz zrobić sobie (swojemu związkowi) autoterapię? Na moim blogu eksperckim materiał do pobrania – i do przepracowania. TUTAJ

Dodaj komentarz